Kuala Lumpur

Kuala Lumpur – świetne miasto na rozpoczęcie przygody z Azją. Nowoczesne, przyjazne turystom, robi wrażenie!


Miasto kontrastów

Kuala Lumpur naprawdę mnie zachwyciło. To miasto jest nowoczesne, dynamiczne, a jednocześnie wciąż mocno zakorzenione w swojej wielokulturowości. Szklane wieżowce wyrastają tuż obok niskich, budynków pokrytych blachą. Luksusowe galerie handlowe stoją kilka kroków od ulicznych straganów z jedzeniem. Ten kontrast jest intensywny i robi duże wrażenie.

To idealne miejsce na początek przygody z Azją. W moim odczuciu 3–4 dni to optymalny czas, żeby złapać klimat miasta, zobaczyć najważniejsze punkty – bez presji i pośpiechu.

Architektura, która robi wrażenie

Najbardziej charakterystycznym symbolem miasta są oczywiście Petronas Towers. Wieczorem, podświetlone, wyglądają spektakularnie. Warto podejść do nich zarówno od strony parku KLCC, jak i zobaczyć je z innej perspektywy. Polecam kolację lub drinka w restauracji w jednym z wieżowców z widokiem na wieże. Ja wybrałam się do Fuego at Troika Sky Dining – dobre drinki, jedzenie południowoamerykańskie i świetna obsługa (pan kelner zrobił mi sesję zdjęciową:)).

Drugim miejscem, które daje świetną perspektywę na metropolię, jest KL Tower. Bilet na wieżę kupiłam dzień przed wejściem w aplikacji Klook za około 81zł. Na górę wieży wjeżdża się windą, można wyjść na zewnątrz i robić zdjęcia. Widok jest imponujący i pozwala trochę ogarnąć skalę miasta.

Bardzo podobała mi się też okolica Merdeka 118 i jeden z najwyższych budynków świata. To jest to miejsce, gdzie od unoszenia głowy w górę czujesz, jak wszystkie zmarszczki na szyi się wygładzają 🙂

Gdzie warto się przejść i „zgubić” z aparatem

  • Bukit Bintang – neonowe światła, ruch, street food i energia wielkiego miasta.
  • Chinatown Kuala Lumpur – trochę chaosu, trochę tandety, ale dużo klimatu, oraz świetne kadry do zdjęć podróżniczych.
  • Lake Symphony – wieczorny pokaz fontann przy Petronas Twin Towers tuż obok centrum handlowego Suria KLCC. Odbywa się codziennie, w Google można sprawdzić, w jakich godzinach. Jest darmowy. Warto przyjść kilka minut wcześniej, żeby zająć dobre miejsce i mieć najlepszy widok (środkowa część przy jeziorze).

Jedzenie

Kuala Lumpur to raj dla osób, które lubią próbować nowych smaków. Mieszanka kuchni malajskiej, chińskiej i indyjskiej sprawia, że każdy posiłek to eksplozja, dosłownie wszystko co tam zjadłam bardzo mi smakowało (możliwe, że miałam dużo szczęścia, co do wyboru miejsc). Ale wystarczy wejść do lokalnego food courtu albo usiąść przy ulicznym stoisku i zamówić coś, czego nazwy nawet do końca się nie rozumie. Będzie smacznie i TANIO!

Moje odczucia jako kobiety solo

Miasto generalnie uważałam za bezpieczne, szczególnie w centrach handlowych, w centrum i w ciągu dnia. Natomiast wieczorami miałam momenty dyskomfortu. Widziałam sporo grup mężczyzn (m.in. na budowach), którzy po pracy stali w większych grupach na ulicach. Zdarzało się, że byłam intensywnie obserwowana, albo zagadywana, co nie było przyjemne. Również pojedynczy mężczyźni czasami swoim wzrokiem wywoływali u mnie gęsią skórkę.

To nie były sytuacje bezpośredniego zagrożenia, ale jako kobieta podróżująca solo czułam, że po zmroku lepiej ograniczyć samotne spacery w mniej ruchliwych miejscach. Najrozsądniejszą opcją było po prostu zamówienie Ubera.

Czy wróciłabym?

Tak. Kuala Lumpur bardzo mi się podobał. W przyszłości gdy będzie taka okazja (np. lot z przesiadką) chętnie wrócę chociaż na kilka godzin zobaczyć, jak miasto się zmieniło.

To dobre miasto na start przygody z Azją. Intensywne, trochę chaotyczne, ale przez to tak ciekawe.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *